20.06.2010

Ap 1,1

tego dnia krew na szklance
zmąciła kawowy aromat
sufit oblany potem od dawna
wiedział

nawet woda w czajniku
zagotowana w swojej złości
upust dawała herbacianej rozpuście

ściany sflaczałe zwężały
źrenice napuchnięte okna
uchylone na wietrze
powiewały firanki

w razie potrzeby zbić szybkę