Niech
ten rok zakończy koniec.
Szyba
odwróciła się ode mnie, a jej zimne
szklane
odbicie odsłoniło faceta, któremu
tylko
dać w mordę.
Ogród
wokół domu przy ulicy Ogrodów zmienił
właściciela,
nieuzbrojone dłonie przymarzają
teraz
do obcych, a szyba wypluwa
ich
dawną bliskość.
Umrzeć
przed nowym rokiem, by nie musieć
na
nowo zaczynać.
Nocą
zamarznąć najcieplej i wcale nie szkoda tego,
który
odszedł i tego, który nie zdążył –
przecież
oba jak dwie krople i poza tą nocą
nic
ich nie dzieli, poza nią nas
nic
nie połączy.
Lepiej
już nie będzie.