12.11.2012

Armia

Z góry przepraszam - 
Wszechmogący

Z matką rozmawiam już tylko przez sen, bądź wskutek
głębokiej inspiracji niewyszukanymi szklaneczkami –
żadną whisky, zwykłą polską wódą czystą i smutną jak łza.

Z sobą też nie dyskutuję, wyczerpaliśmy tematy, mój drogi,
a na wspólne milczenie za krótko się znamy.

Chyba że przypomnisz, jak to razem skakaliśmy
przez płoty, rozdzieraliśmy spodnie i zaszywaliśmy
gdzieś po ciemnych piwnicach obojętne spojrzenia
koleżanki z ławki, płaskiej jak deska.

A może powiesz mi jeszcze, że byłeś też ze mną,
gdy tej samej, już wypukłej, wymieniłem koło głowy
zapasowy zestaw bzdur, wyssanych ze smoczka.

I wtedy nawet, kiedy żądze – o, ironio! –
ogniem były gaszone.

Nazwisko: Killiński - dwa razy L, od zabijania, proszę Pana,
stanowisko: półsierota, z łona matki.